O mnie

Trzy Źródła to magiczna przestrzeń w Kotlinie Kłodzkiej otoczona gęstwiną lasów, naturalnych łąk i majestatycznymi górami. Mieszkamy tu całą rodziną w tym dwie bernardynki i dwa koty. Łączność z Naturą daje nam poczucie ukorzenienia i głębokiego szacunku do wszystkiego co żyje na Matce Ziemi. Od wielu lat zapraszamy gości na warsztaty najczęściej szamańskie, z prowadzącymi z kraju i ze świata, oraz pobyty indywidualne, na których można doświadczyć spotkań przy ogniu, kąpieli w górskim strumieniu i sąsiedztwa dzikich stworzeń. www.trzyzrodla.pl

niedziela, 18 maja 2014

Pada...



Raz rzęsiście, raz mgiełkowo...  Nie przeszkodziło  to w porannym spacerze. Wszystko zielone, soczyste, wodą nasiąknięte rośliny, z wilgoci mdlejące tuż przy Ziemi...
      Dziarsko z suczkami ruszyliśmy przez łąki, podziwiając jak sprawnie TO WSZYSTKO działa. Babka Lancetowata i Koniczyna Czerwona, kwiaty Głogów, rosnących obficie w Trzech Źródłach już do zbioru gotowe, czekam tylko na słoneczne dni. Teraz jest czas wody....
Dotarliśmy do strumienia, Tora puściła się biegiem do wody, nie zauważając, że jest jej więcej i SZYBCIEJ! widziałam to przerażenie w oczach, kiedy ją poniosło kilka metrów. Wygramoliła się na brzeg i dłuższą chwilę siedząc obserwowała wodę.



                                                  
                        Młoda Tora krótkowłosa i Freja


Natomiast kałuże są wspaniałe! Można w kółko ganiać i chlapać na wszystkie strony.

To mój poranny rytuał. Wychodzę rano na łąki z psami, czasem przyłączają się też koty:) Idziemy do strumienia, one się modlą po swojemu, czystą radością, wpadając do wody, ja zanurzam ręce i błogosławiąc proszę o błogosławieństwo. Wiosną zbieram Czosnek Niedźwiedzi, rosnący przy brzegu, na śniadanie. Idziemy z powrotem lasem, tropiąc ślady Saren i Jeleni i docieramy do Świętego Gaju lub Ovo naszych miejsc mocy w Trzech Źródłach.

Ovo "ustanowiła" (bo nie znalazłam innego słowa na to;) szamanka z Tuwy Ludmiła, która gościła u nas ze swoimi warsztatami. To miejsce modlitwy, spotkania z Duchami Przyrody. W Mongolii i na Syberii w takich miejscach ofiarowuje się kamień i ofiarę - najczęściej jedzenie dla Duchów Stepu, z prośbą o ochronę w drodze. Po skończonej modlitwie należy obejść Ovo trzy razy, ze skupieniem i czystym umysłem.


                    Ja z Ludmiłą podczas warsztatów


 Święty Gaj ustanowił się niejako sam. Pośród Głogów i Czeremchy czuliśmy wszyscy jakąś inną, wyciszającą energię. Kiedyś letnią nocą, wracając z kąpieli w wannie pod gwiazdami, zauważyłam tym "innym" wzrokiem, że każdy Głóg to metropolia! że krąży tam mnogość istot i poczułam, żę chcę zachować to miejsce w pieczy, nie zmienionym. Na środku stoi spróchniały pień, który jest ołtarzem, na którym przeważnie pali się ogień. Z gałęzi wiszą kolorowe wstążki - gumki, żeby nie wrosły w drzewa, tylko dostosowywały do grubości gałązek. Wiszą też błyszczące medaliony, dzwoneczki, muszelki i inne magiczne ozdoby. Wieszane są ZAWSZE z intencją, czy to podczas warsztatów czy indywidualnych pobytów, więc gościom odradzamy dotykania, czy zabierania dla siebie - nie wiadomo co można sobie "wziąć" z niewinną ozdobną gwiazdką....

Osobiste miejsca mocy odwiedzam wtedy, kiedy mnie "wołają". Do Ovo niosę kamień i kolorową wstążkę, do Świętego gaju znicz lub na specjalne intencje, własnoręcznie wykonaną woskową świecę, i kadzidło.


         
                     Ovo tuż po "ustanowieniu", każda wstążka i każdy kamień to intencja innej osoby.




Moja modlitwa - wdzięczności, zapalenie Ognia i kadzideł i ich modlitwa:) Tora ciągnie w pysku gumki wiszące z gałęzi i biegnąc puszcza, a te wyskakują w górę zaczepiając się wyżej. Freja siedzi spokojnie, przyzwyczajona do wszelkich szamańskich praktyk:)


                          Dziś w Świętym Gaju



Wróciliśmy z Wiktorem do domu na pyszne śniadanie, z ziołami i nowalijkami z naszego ogrodu i szklarni, polane  olejem z rokitnika, w towarzystwie aksamitnych serów wyrabianych przez sąsiadkę i herbatką ziołową mojej produkcji z naszych łąk. Jedząc zrozumiałam ludzi zamieszczających zdjęcia jedzenia na fb;)
Bo to tak pyszne i tak WSPANIAŁE, że aż się chce JAKOŚ tym podzielić:))))))











Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza